Jesteś tutaj

Apostoł - warto znaleźć na niego czas

recenzja filmu "Apostoł"

Chciałbym zaproponować film Apostoł - obraz poruszający i głęboki. Skupiony na człowieku i Bogu. W głównym bohaterze - młodym muzułmaninie - budzi się pragnienie poznania chrześcijaństwa.

Długo zabierałem się do obejrzenia tego filmu. Okładka mnie nie przyciągała, tytuł nie przemawiał. Tematyka rodziła wiele różnorakich pytań, bo film dotyczy muzułmanina, który staje się chrześcijaninem. Niejako trochę przymuszony zewnętrznymi okolicznościami poznałem w końcu Apostoła, film francuskiej reżyserki Cheyenne Carron. I od tego czasu jestem pod jego wielkim wrażeniem. Innym tzw. filmom religijnym, zwłaszcza amerykańskim, towarzyszyło wiele zapowiedzi. Apostoł wszedł po cichu i specyficznej ciszy w tym obrazie jest sporo, chociaż i zgiełku nie brakuje. Nie mam zamiaru pisać recenzji, ale podzielić się tym, co szczególnie do mnie przemówiło.

Rodzina

Nie znam rodzin muzułmańskich. Nie wiem, jakie relacje panują między żoną i mężem, rodzicami i dziećmi czy między rodzeństwem. Otrzymałem obraz zwyczajnej francuskiej rodziny o algierskich korzeniach, której poszczególni członkowie – w ostatecznej wymowie filmu – potrafią pójść za sobą w ogień. Czymś zaskakującym dla mnie było okazywanie sobie bliskości i miłości za pomocą fizycznego przytulania się nastoletniej siostry do starszego o kilka lat brata, Akima, który w pewnym momencie zdecydował się na poznanie chrześcijaństwa. To właśnie wtedy wiele rzeczy się zmieniło, ale – co chyba najważniejsze – rodzinne mosty nie zostały spalone. Ponownie zjednoczyło wszystkich brutalne pobicie Akima. Wówczas w szpitalu starszy brat – do tej pory bardzo agresywnie odnoszący się do decyzji młodszego – zmienił diametralnie bardzo kategoryczne postrzeganie relacji świata islamskiego z nieislamskim.

Ojciec

Postać ciepła, czasami jakby zagubiona. Emanujący dobrem i za każdym razem godzący dwóch – bardzo odmiennych charakterologicznie – braci. Nie ma w nim nic z wojownika, raczej to figura ojca niczym z przypowieści o synu marnotrawnym. Zewnętrznie nie nosi żadnych oznak przynależności do muzułmańskiego świata, nie widzimy go nigdy na modlitwie, ale jednocześnie nie mamy wątpliwości, że w duchu islamu wychował swoje dzieci, że w pełni popiera wybór Akima na przyszłego imama, a następnie z radością przyjmuje starszego syna w tej roli. Jego dom będzie otwarty zarówno dla jednego, jak i drugiego syna. Zresztą, obaj synowie w ostatniej scenie filmu wyraźnie wskażą, że otwartość ojca będzie także dewizą ich dorosłego życia (nie wchodzę w szczegóły, bo może niektórzy są jeszcze przed obejrzeniem tego filmu).

Mechanik

Fabian Akima poznaje zupełnie przypadkowo. Jest on świadkiem drobnej stłuczki, w której główny bohater bierze udział. Fabian świadczy za Akimem. Zapewne uczciwość pierwszego szczególnie mocno przemawia do drugiego – stają się przyjaciółmi. Kiedy Akim zaczyna poszukiwać odpowiedzi na pytania dotyczące chrześcijaństwa, Fabian, trochę zaskoczony i chyba zażenowany, ładnie się uśmiecha, ale nie potrafi przyjść z pomocą. Wydaje się, że jest raczej katolikiem z tradycji, a pogłębienie wiary nie jest mu potrzebne. Jego rola – poczciwego człowieka – polega na świadectwie uczciwego życia oraz wskazaniu księdza, który Akimowi odpowie na jego wątpliwości.

Polecam

z całego serca. Dzieło Cheyenne Carron, która sama przyjęła chrzest w 2014 roku, naprawdę warto zobaczyć. Szczególnie polecam go tym, którzy zachwycili się filmem Ludzie BogaApostoł nie jest obrazem o dobrym chrześcijaństwie i złym islamie. To film o ludziach – ich wyborach, postawach wobec nich, dojrzewaniu do podjęcia decyzji czy zmierzenia się z okolicznościami, które przewartościowują życie. I to wszystko dzieje się w zwyczajnym świecie. W nim promienie słoneczne nie mają zbyt wiele głosu, a wewnętrznym przeżyciom człowieka niemal cały czas towarzyszy zachmurzone niebo. Nie piękno stworzonego świata prowadzi Akima do Chrystusa, ale miłość wszechobecna na kartach Ewangelii, od której on nie może się oderwać.

* * *

Apostoł, reż. Cheyenne Carron, rok produkcji 2014, Francja, Studio Katolik