Jesteś tutaj

Rajski ptak

recenzja książki "Idź, Mojżeszu. O pielgrzymce, hipisach i Ziemi Obiecanej"
Autor:

Ks. Andrzej Szpak, salezjanin, który ponad ćwierć wieku organizuje pielgrzymkę hipisów na Jasną Górę, w wywiadzie-rzece opowiada budującą historię swojego życia i powołania. Naprawdę warto przeczytać.

Ta niepozorna książeczka mieści w sobie ogrom treści. To świadectwo żywej wiary i mocy Ewangelii. Z każdej strony, z każdego zdania uderza nieprawdopodobna siła Bożej łaski. Historie opowiadane przez ks. Szpaka poruszają do cna, ale też, a może przede wszystkim szerzą Dobrą Nowinę. Salezjanin opowiada o ludziach, których Bóg postawił na jego drodze. Są wśród nich hipisi i narkomani, ludzie z poszarpanymi życiorysami, samotni, porzuceni, pragnący kochać i być kochanymi.

Śmiało można stwierdzić, że ksiądz Szpak to taki polski ks. Bosko od hipisów. Za przykładem świętego ks. Andrzej od początku swojego powołania w Zgromadzeniu Salezjańskim wychodził do młodzieży, by podnosić ich z upadków, wyciągać ze smutku, samotności i pokazywać bezpieczną drogę. Kieruje się pedagogiką serca. To on od dawna tłumaczy swoim podopiecznym, tęskniącym za wolnością, poszukującym prawdy hipisom, gdzie i w jaki sposób szukać prawdziwego szczęścia. Narkomanom proponuje sakramenty jako alternatywę dla nałogu, a oni sami po nawróceni często mówią o sobie, że są „naćpani Chrystusem”. W wywiadzie ksiądz opisuje wielu swoich przyjaciół, mówi, o tych, którzy zerwali z nałogiem i o tych, którzy nie dali rady zwyciężyć uzależnienia. Opowiada, że uczestnicy pielgrzymki hipisów stali się bardzo zorganizowaną wspólnotą, a w ostatnim czasie na zloty i pielgrzymki przyjeżdżają już ze swoimi dziećmi.

Historie przytaczane przez ks. Andrzeja do głębi poruszają. Dla przykładu przytoczę jedną z nich:
Przyjechał kiedyś pewien człowiek i mi przyniósł pocięty sznur. Zapytałem: „Co to jest?”. „Miałem się powiesić” – odpowiedział. (…) „Kiedyś mi powiedziałeś: «Człowieku, w razie kryzysu musisz w sobie znaleźć siłę, żeby oprzeć się złu.» Ja? W sobie? Co ja robię? Wieszam się? Zgłupiałem czy co? Pociąłem sznur i przyjechałem do ciebie. Masz.”

Takich opowieści w wywiadzie ks. Szpak przytacza wiele. Wspomina także zabawne zdarzenia, np. gdy szli z pielgrzymką hipisowską przez wieś, w której nie było żywego ducha. Dopiero u sołtysa pielgrzymi zobaczyli napis „Uwaga, uwaga. Tędy będą przechodzić hipisi, narkomani. Proszę uważać.”

Po lekturze książki byłam urzeczona postawą, którą reprezentuje ks. Andrzej. Prostota łączy się u niego z silnym przekonaniem w Bożą opatrzność, a aktywizm z jednoczesną pokorą. Za podcinanie skrzydeł i wielokrotne przenosiny (od Bieszczadów po Bałtyk) mógłby już dawno sączyć jad na przełożonych, ale w całym wywiadzie nie padło ani jedno oskarżenie. Jeśli już mówi o konkretnych kościelnych hierarchach, to tylko w dobrym świetle, wspomina ich życzliwość, ciepłe spotkania. Z nazwisk wymienia także innych księży i zakonników, mających wpływ na jego życie. Wspomina kapłanów, którzy po spowiedziach narkomanów ryczeli jak bobry, utwierdzając się w sensie swojego powołania.

 

Największym atutem wywiadu jest fakt, że w centralnym miejscu rozmowy znajduje się nie ks. Szpak, ale ks. Szpak prowadzący innych do Jezusa. Bez peanów ku swojej czci, szlochania nad własnym losem, ale nieustanne chwalenie Boga. Prawdziwy rajski ptak.

* * *

ks. Andrzej Szpak, Idź, Mojżeszu. O pielgrzymce, hipisach i ziemi obiecanej, Wydawnictwo eSPe, Kraków 2015