Jesteś tutaj

Film o miłości z tylko jednym pocałunkiem

recenzja filmu "Biała jak mleko, czerwona jak krew"

On kocha ją, ale w nim kocha się inna. Dzieje się to w pewnym włoskim liceum. Życiu młodych ludzi towarzyszą dorośli – rodzice i nauczyciel, który próbuje rozbudzić marzenia uczniów, a jednocześnie trenuje boks. To wszystko w filmie Biała jak mleko, czerwona jak krew. Drugi człon tytułu zapowiada, że w tym filmie naprawdę będzie pod górkę.

Chodzą do liceum. Leo zakochuje się w Beatrice, dziewczynie z klasy o rok wyżej, z którą nie zamienił jeszcze ani jednego słowa. Właściwie, tak przynajmniej mnie się wydaje, zauroczyły go przede wszystkim jej czerwone i długie włosy. Zaczyna więc czynić podchody. Początkowo bezskutecznie. O jego miłości wie tylko jego przyjaciel i najbliższa przyjaciółka, Sylwia, przed którą nie ma żadnych tajemnic od czasów gimnazjalnych. Sylwia ma jednak jedną wielką tajemnicę – jest zakochana w Leo od dawna. Jak się może czuć dziewczyna, której przyjaciel opowiada o swojej miłości i dodatkowo prosi, aby zdobyła dla niego numer telefonu do Beatrice?

Leo w końcu poznaje czerwonowłosą dziewczynę. Sytuacja się komplikuje, kiedy okazuje się, że Beatrice jest śmiertelnie chora, czerwone włosy… to peruka. Wydarzenia, na które nie był przygotowany, i relacje międzyludzkie ciągle zaskakują nastolatka. Do samego końca historii.

Leo z każdym dniem dojrzewa. I nie poddaje się. Czasami musi pójść trochę na skróty. Staje się jednocześnie coraz bardziej odpowiedzialny.

Naprawdę polecam ten włoski film o nastolatkach, szkolnych miłościach, wyborach. Jest w nim i lekkość, i powaga. Szkolne codzienne perypetie i równoległe do nich dramaty życia, które nie oszczędzają młodych. W gruncie rzeczy to także film dla dorosłych, może szczególnie dla rodziców i wychowawców. Biała jak mleko, czerwona jak krew jakże celnie – bez moralizatorstwa i nadętości – łączy świat młodzieży i dorosłych. To bardzo dobra propozycja na trzy tygodnie, które dzielą od walentynek. Polecam do obejrzenia z przyjaciółmi i znajomymi, a potem do dyskusji.

W filmie mamy także polski akcent. Gaia Weiss grająca Beatrice pochodzi z francusko-polskiej rodziny i – jak podają włoskie źródła – mówi biegle po polsku.