Jesteś tutaj

Jezus na ławie oskarżonych: A wy za kogo mnie uważacie?

recenzja filmu "Bóg nie umarł 2"
Autor: 
Paweł Figura SDB

Zaprzeczanie istnienia Jezusa nie sprawia, że Go nie ma. Pokazuje natomiast, że żadne dowody nie są w stanie przekonać przeciwników Jezusa. Oczywiste? Po obejrzeniu Bóg nie umarł 2 okazuje się, że nie.

Co dzień zdarza się, że ktoś zabrania komuś prawa do wyznawania wiary w przestrzeni publicznej. Coraz częściej zadaje się też pytanie, czy osoba wierząca ma prawo mówić głośno o swoich przekonaniach, czy też winna je zamknąć w czterech ścianach swego domu?

Na początku ustalmy jedną istotną kwestię – Bóg nie umarł 2 nie jest typową kontynuacją poprzedniej części. Spotykamy tu bowiem zupełnie nowe postacie, których historie splatają się z życiem bohaterów pierwszej części. Ponownie widzimy pastora Dave’a (David A.R. White), który jest człowiekiem wiary coraz bardziej dojrzałej. Staje w obliczu nowych wyzwań – tych codziennych, wynikających z obowiązków duchownego, oraz tych nietuzinowych, jak choćby próba cenzurowania kazań przez władze rządowe. Obok pastora ponownie możemy obserwować Martina (Paul Kwo) – studenta, który niedawno został chrześcijaninem i odkrywa Boga, a każde pytanie o wiarę rodzi kilka następnych. Martin to chłopak, który wyznając wiarę w Jezusa, traci własnego ojca… Ciekawa jest również kontynuacja wątku Amy, chorej na raka dziennikarki (w tej roli Trisha LaFache), która zostaje uzdrowiona i nie wie, co zrobić ze sobą w tej sytuacji. Postać nietuzinkowa, ciekawa i jakże bliska wielu ludziom, którzy nie są gotowi na to, że Bóg wysłucha ich próśb…

Osią filmu jest wydarzenie, do którego nigdy nie doszło. Nie mamy jednak cienia wątpliwości, że Bóg nie umarł 2 prezentuje wydarzenie bardzo możliwe do zaistnienia. Nie bez przyczyny zresztą twórcy filmu umieścili na końcu informacje o dwudziestu pięciu przypadkach, które zainspirowały autorów scenariusza - Chucka Konzelmana i Cary’ego Solomona. Oto ceniona i lubiana przez uczniów nauczycielka historii w liceum - Grace Wesley (Melissa Joan Hart) zostaje oskarżona o to, że w trakcie lekcji, odpowiadając na pytanie uczennicy, powiedziała o Jezusie Chrystusie, jego nauce i dokonaniach. Grace to osoba, która woli być z Bogiem i osądzona przez świat, niż być ze światem i osądzona przez Boga. To zdarzenie uruchamia potężną machinę, w której instytucja świecka, rzekomo broniąca wolności i tolerancji słowa, chce publicznego procesu, mającego na celu usunięcie z przestrzeni publicznej wiary chrześcijańskiej. W miarę rozwoju akcji nie mamy już wątpliwości, że to nie Grace Wesley jest tutaj oskarżona, ale na wokandę trafił Jezus Chrystus. Sądowy proces staje się społeczną dyskusją o wolności sumienia, rzekomym rozdziale państwa świeckiego od religii oraz istnieniu Boga.

Bez wątpienia Amerykanie potrafią robić dobre kino w konwencji dramatu sądowego. Bóg nie umarł 2 właśnie do tego gatunku należy. Ten szczególny rodzaj filmu jest specyficzny dla kina amerykańskiego. Zbudowanie fabuły w tej właśnie konwencji jest bezsprzecznie atutem filmu, nadaje mu dynamizmu i skupia uwagę widza. Zaletą filmu jest również jego wielowymiarowość. Mimo iż podział na dobrych i złych jest oczywisty, to jednak motywy postępowania poszczególnych bohaterów są bardzo interesujące. Widzimy bowiem rodziców, których bardziej zaskakuje fakt, że ich syn wierzył w Boga i czytał Biblię, niż to, że nie żyje. Mamy także grupę młodych ludzi, uczniów liceum, którzy będąc podmiotem całej sytuacji, zostali pozbawieni niemalże całkowicie prawa głosu. Ich pozorne milczenie zostało zestawione z rozkrzyczanym tłumem oskarżycieli – ateistów i racjonalistów. Zabieg bardzo wymowny. Młodzi stają się niejako kartą przetargową między wierzącymi a ateistami. Obserwując intencje postępowania tych ostatnich, widzimy bardzo jasno, że ateizm nie odbiera bólu, ale nadzieję. Natomiast głęboka wiara nauczycielki budzi w uczniach pragnienie szukania prawdy.

Bóg nie umarł 2 to film o paradoksie źle pojmowanej wolności słowa i tolerancji. To film o kipiącej i przybierającej na sile niechęci wobec wiary chrześcijańskiej i osoby Jezusa Chrystusa, który nieustannie jest solą w oku wielu możnych tego świata. Jest to także historia, która prowokuje do myślenia i postawienia sobie pytania, które Jezus zadał apostołom: "A wy za kogo mnie uważacie?".

* * *

Bóg nie umarł 2, reż. H. Cronk, USA 2016.