Jesteś tutaj

Ateista na golasa

recenzja książki "Frajerskie listy" M. Eberstadt

Przed lekturą Frajerskich listów przygotujcie się na widok rozebranych ateistycznych przekonań. Autorka pokazuje ich goliznę, odkrywając przez przypadek kilka wstydliwych miejsc.

Mary Eberstadt w dziesięciu listach do ateistów rozprawia się z delikatnymi nieścisłościami w ich bezbożnym programie. Robi to jednak jako troskliwa mama swojej poprzedniej rodziny (nie zdradza, że opuściła już ateistyczne kręgi!). Zdaje mi się, że jest bardziej skuteczna niż niejeden butnie nastawiony katolicki publicysta.

Ze szczyptą ironii wskazuje na niezgodne z logicznym rozumowaniem ateistyczne "trele morele". Odczarowuje m.in. kwestię bezpiecznego i teoretycznie pozostającego bez konsekwencji seksu. Subtelnie doradza ateistycznym szeregom odejście od tematów, którymi na życzenie psują sobie reputację, jak np. dobroczynność, rodzina czy sztuka. Pełna zatroskania pyta: „Jak sprawić, by na naszą stronę przeszli ludzie serio, i to w sytuacji, gdy słowo Frajera (Boga) jest w nich już naprawdę zaszczepione?”. Nie obawia się również w swoich wywodach dotknąć kwestii ponadczasowych: „skąd się niby wzięła ta cała wiara w Boga?” czy „dlaczego istoty ludzkie są zawsze lgnące ku bogom – teotropiczne?”.

Zdradza też po krótce, że Światli (ateiści) są naprawdę nieźli w przechwytywaniu agnostyków lub ludzi, którym jest wszystko jedno. Do tych ostatnich zwraca się słowami: „młodzi chłopcy, którzy nie jesteście za nic odpowiedzialni i nie obchodzi was nic poza siedzeniem w pokoju, graniem w strategiczne strzelanki, oglądaniem pornoli i bieganiem w międzyczasie do lodówki po drina, red bulla i resztki pizzy”, strzeżcie się!

 

W tym antypropagandowym dla ateizmu zbiorze listów Mary Eberstadt, z pomocą dramatycznych przeżyć i profili na facebooku swoich dzieci i ich przyjaciół, szkicuje profil bohaterki skrojonej na miarę naszych czasów. Książka, z pozoru brzmiąca jak pogaduszki braci w niewierze, okazuje się przystępnie poprowadzonym wykładem z „ateistologii”, w którym autorka dotyka filarów bezbożnej wiary. Bliższy ogląd pokazuje jednak, że owe filary ruszają się niczym górna jedynka u przerażonej sześciolatki.

***
M. Eberstadt, Frajerskie listy. Komiczna powiastka o życiu, śmierci i ateizmie, przeł. K. Jasiński, Fronda, Warszawa 2011.