Jesteś tutaj

Bóg nie umarł - z lekkością i prostotą na poważny temat

recenzja filmu "Bóg nie umarł"
Autor: 
Paweł Figura SDB

Bóg nie umarł to film, o którym mówiło się już od dawna. W stanach Zjednoczonych, gdzie został wyprodukowany przez chrześcijańską wytwórnię, odniósł ogromny sukces. Na czym polega jego fenomen?

Ten film inspiruje do myślenia i stawiania pytań o najważniejsze kwestie związane z wiarą i miejscem człowieka w świecie. Jest to też kolejny film z chrześcijańskim przesłaniem, który wchodzi na ekrany polskich kin. Bóg nie umarł zachęca przede wszystkim swą prostotą i lekkością, poprzez którą serwuje nam poważne tematy egzystencjalne.

Josh (Shane Harper) to odważny chłopak, który rozpoczyna studia prawnicze na jednej z amerykańskich uczelni. Jak się szybko okazuje, niebawem przejdzie on najważniejszy test swego życia. Staje bowiem w obliczu nietypowego zagrożenia, które będzie dla niego swoistym sprawdzianem wiary. W pierwszym semestrze zapisuje się na zajęcia z filozofii prowadzone przez prof. Radissona (Kevin Sorbo). Już na pierwszym wykładzie profesor, fanatyczny ateista, każe swym studentom złożyć swoiste oświadczenie niewiary, polecając, aby zapisali na kartce słynne zdanie Nietzschego Bóg nie umarł i podpisali się pod tym imieniem i nazwiskiem.

Z całej grupy wyłamuje się właśnie Josh. Jedyny z kilkudziesięciu studentów. Mimo iż sam ma wiele wątpliwości i pytań, to jednak nie boi się podjąć wyzwania, aby do końca semestru udowodnić swemu wykładowcy i pozostałym studentom, że Bóg nie umarł.

Od tego momentu zaczynamy obserwować ciekawą sieć rozmaitych relacji, które stopniowo okazują się ze sobą ściśle powiązane. Ta zgrabnie ukazana historia, osadzona w realiach świata uniwersyteckiego, okazuje się dobrym pretekstem do stawiania przed widzami ważnych pytań o sens życia. I te jest zdecydowanie największa wartość filmu. Widzowie zostają wciągnięci w nietypową debatę o istnieniu Boga, w którą to włączone zostały ciekawe wątki, na pozór niepowiązane ze sobą. Ciekawym wydaje się zestawienie postaci, z których jedna zawsze staje w opozycji wiary wobec drugiej. I ta różnorodność bohaterów oraz nieprzeciętne aktorstwo jest kolejnym atutem tego dzieła. Całość dopełnia wyjątkowa muzyka z kręgów kultury chrześcijańskiej. Gościnnie pojawiają się członkowie zespołu poprockowego Newsboys. I to wszystko sprawia, że Bóg nie umarł ogląda się przyjemnie i lekko. I za tę lekkość należą się wyrazu uznania dla reżysera Harolda Cronka oraz twórcy muzyki – Willa Mussera.

Jednym z ciekawszych aspektów scenariusza (Cary Solomon, Chock Konzelman) jest stopniowe ujawnianie prawdziwego oblicza prof. Radissona. Za każdym razem, gdy Josh prezentuje swe argumenty, w wykładowcy coś zaczyna pękać. Młody student odkrywa stopniowo klucz do serca profesora, który - jak się okazuje, w wyniku skomplikowanych sytuacji z przeszłości – znienawidził Boga, w którego zresztą nigdy nie przestał wierzyć. Duże ukłony dla twórców należą się także za wplecenie bohaterów prezentujących inne wyznania niż chrześcijańskie, którzy chcąc wybrać Jezusa jako Pana swego życia, muszą niejednokrotnie ponieść wysoką cenę…

Inspiracją do powstania filmu była książka o tym samym tytule Rice’a Broocksa. Sam autor zmagał się, jako nawrócony chrześcijanin, ze swym bratem ateistą. Dzięki prostym odpowiedziom jednak to nie Rice przeszedł na ateizm, ale doprowadził swego brata do przyjęcia wiary w Jezusa Chrystusa. Rozważania zawarte w książce Broocksa zostały ubrane w filmową formę, która pomoże dotrzeć do jeszcze większego grona odbiorców.

Bóg nie umarł to film godny polecenia każdemu. Zwłaszcza dziś, kiedy ludzie desperacko szukają prawdy oraz autentycznego i wiarygodnego świadectwa życia i wiary w Boga.

Zobacz zwiastun filmu

Tytuł filmu: Bóg nie umarł
Reżyser: Harold Cronk
Produkcja: USA 2014
Dystrybutor: Monolith Films, Rafael Film
Gatunek: Dramat
Czas trwania: 113 minut
Premiera kinowa: 6 marca 2015