Jesteś tutaj

Cuda siostry Faustyny

Ewa K. Czaczkowska nadal podąża śladami św. Faustyny, chociaż tym razem w nieco odmienny sposób. Dwa lata temu otrzymaliśmy niezwykle interesująco napisaną biografię Apostołki Miłosierdzia (Siostra Faustyna. Biografia świętej), a kilkanaście dni temu opis dwunastu historii zebranych w książce pod tytułem Cuda świętej Faustyny (trzynasty rozdzialik to zbiór wielu cudów).

Cuda zawsze frapują, stawiają wiele pytań. Przede wszystkim to podstawowe: czy cud jest cudem? Z tego punktu widzenia rola piszącego o cudach jest szczególnie odpowiedzialna i powinna właściwie ograniczyć się do relacji. Czy jednak łatwo zachować do końca chłodny dystans, kiedy opowiadania ludzi, którzy w ich przekonaniu doznali szczególnej interwencji Boga, są tak wzruszające i ze zdumienia otwierające usta?

Już pierwsza historia, chyba najbardziej poruszająca, daje nam taką porcję niezwykłości, że trudno czytelnikowi się nie wzruszyć. Jednocześnie jest zebraniem faktów z kilku lat życia pewnego Włocha, do którego w szpitalu przyszła nieznana mu wówczas siostra zakonna z poleceniem, aby ją odnalazł, kiedy wróci do zdrowia. Historia zupełnie z Księżyca, ale zdarzyła się na Ziemi. Kolejne historie opowiadają między innymi o przemianach wewnętrznych ludzi, którzy w pewnym momencie swojego życia w sposób dla nich cudowny uwierzyli, że tylko Bóg miłosierny może odmienić ich teraz, aby przyszłość od tej chwili była lepsza.

W większości bohaterowie Cudów swiętej Faustyny mają prawdziwe imiona i nazwiska. Niektóre z nich znajdziemy w internecie. Wśród nich jest murarz, zastępca rozlewni piwa, człowiek kultury, kardynał, zakonnik, generał, ale także wspomniany Włoch, Żyd, Albańczyk, Słowak, Polacy. Dwanaście historii ludzi w różnym wieku, w tym także dwudziestoparoletnich Magdy i Bronislava. Wszystko napisane lekko, z przekonaniem, z wiarą, a jednocześnie bardzo powściągliwie. Książka dobra właściwie na każdą okazję, bo to książka o życiu, w którego bieg w pewnym momencie wszedł szczególny strumień łaski Boga objawiającego się jako miłosierny Bóg. A Siostra Faustyna? Jak jej rola? Dlaczego to właśnie ona? Pełną odpowiedź na to pytanie zna tylko jedna Osoba. Natomiast fakty są takie, jakie są.

Książkę naprawdę polecam, bo ona tak subtelnie przekonuje, że wiara jest czymś codziennym i że cuda nie zdarzają się tylko w sanktuariach, wybranych miejscach i wyłącznie od wielkiego święta.

***

 

Ewa K. Czaczkowska, Cuda siostry Faustyny, Znak 2014.