Jesteś tutaj

Jesus CHR

Autor: 
Maciej Kalbarczyk

Zawsze byłem sceptyczny wobec komercyjnych projektów muzycznych, w których artyści eksponują swoje przywiązanie do wartości chrześcijańskich. Przecież piosenki emitowane w popularnych stacjach radiowych nie zasługują na miano sztuki – banalna melodia, konstrukcja zwrotka, refren, zwrotka, refren (powtarzany x razy) i te teksty – Feel, Lady Pank, Gosia Andrzejewicz, Patrycja Markowska... aż strach włączyć radio. Niby po co artyści, którzy w coś wierzą i mają coś do powiedzenia, mieliby schodzić na ten niski poziom komercji i walczyć o przepełnioną kiczem przestrzeń w eterze?

Na to pytanie pozwolił mi odpowiedzieć Grzegorz Kloc. Gitarzysta współpracujący niegdyś m.in. z Marylą Rodowicz i Natalią Kukulską jest jednym z nielicznych w Polsce muzyków, któremu bardzo szybko udało się przebić ze swoją twórczością w rejony zarezerwowane dla artystów pokroju Dody, Flinty i Stachurskiego. Utwór Powrót Łazarza, promujący jego najnowszą płytę o tym samym tytule, jest emitowany w wielu popularnych stacjach radiowych (m. in. w Radiu Zet), a klip do piosenki długo utrzymywał się na pierwszym miejscu pod względem oglądalności w portalu Interia.pl. Duży popyt na jego twórczość świadczy o tym, że Kloc znalazł grupę docelową, która być może nie ma wysublimowanego gustu muzycznego (chociaż to tylko moja, być może krzywdząca opinia), ale, jak każdy z nas, potrzebuje w obcowaniu ze sztuką odniesienia do absolutu. Abstrahując od wartości muzycznej utworów znajdujących się na płycie Powrót Łazarza, nie można odmówić im pierwiastka duchowego, który w dzisiejszych czasach jest bardzo potrzebny również w tego rodzaju twórczości, którą najłatwiej zakwalifikować do popu - gatunku muzycznego chętnie granego w stacjach radiowych, których format można określić jako Contemporary Hit Radio (CHR).

Osobiście wolę „czyste”, nieskażone czyjąś interpretacją psalmy lub bardziej niedosłowne teksty, ale niewykluczone, że piosenki Kloca dotrą do wielu osób, które potrzebują Dobrej Nowiny. W tym wypadku cel uświęca środki – pełen sceptycyzmu absorbuję twórczość artysty. Refren Powrotu Łazarza nieznośnie zapętlił się w mojej głowie i jakoś trudno się go pozbyć...Więc jednak hit, jednak duży potencjał... komercyjny oczywiście.