Jesteś tutaj

K.K.B.

Autor:

K.K.B. – to jedne z najbardziej rozpoznawalnych inicjałów w polskiej poezji XX wieku. Kim był Krzysztof Kamil Baczyński, ten wątły chłopiec, który zdecydował się przyłączyć do konspiracji?

Gdy wybuchło powstanie, Baczyński miał zaledwie 23 lata. Przyjaciele odradzali poecie przystąpienie do czynnej walki ze względu na astmę oraz kiepską kondycję zdrowia. Wszystkie racjonalne ostrzeżenia były słabsze od chęci włączenia się w walkę o ojczyznę. Nawet świadomość tego, że pisanie poezji (zwłaszcza na tym poziomie!) może być równie ważnym patriotycznym obowiązkiem. Baczyński zmarł czwartego dnia powstania, raniony śmiertelnie przez niemieckiego żołnierza. W zamęcie wojny tylko niewielu wiedziało, czym zajmował się Krzysztof. W czasie walk o Warszawę powstańcy śpiewali piosenki z tekstami Krzysztofa Kamila, zupełnie nie mając świadomości, kto jest autorem chociażby tych wersów: „Raz - dwa - trzy - cztery -/ niech ambasador nosi ordery,/ nam jedna szarża do nieba wzwyż,/ i jeden order nad grobem krzyż”. Nazwisko Baczyńskiego znane było w warszawskim świecie literackim, ale dopiero po śmierci poety dotarto do jego bogatej twórczości. Lata komunizmu skutecznie uniemożliwiały publikację wierszy jednego z „zaplutych karłów reakcji”. Nie takich bohaterów narodowych potrzebowała Polska Ludowa. Dopiero w wolnej ojczyźnie zatroszczono się o właściwą pamięć dla Baczyńskiego. Tomiki z jego poezją rozchodziły się w ogromnych nakładach, a uczniowie w szkole wreszcie mogli usłyszeć o swoim rówieśniku, który oddał życie za wolność kraju.

W 1979 r. historią poety zainteresował się Wiesław Budzyński. Dotarł do rodziny, znajomych, sąsiadów i powstańców z oddziału Baczyńskiego. Z rozmów narodziła się niesamowita opowieść, która ostatecznie zamknięta została w biografii Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila. Autor ponad trzydzieści lat zbierał materiały do publikacji. Niczym śledczy próbował wyjaśnić autentyczność przebiegu zdarzeń związanych ze śmiercią poety. Sam o swojej pracy napisał we wstępie: „Na pototalitarnym klepisku biograf staje się detektywem; nie tylko «opisywaczem» cudzego życia, ale geologiem grzebiącym w popiołach i w ludzkiej pamięci…” W książce poza sylwetkami Baczyńskiego i jego żony Basi, która także zginęła w powstaniu, znaleźć można historie osób związanych z poetą choćby w luźny czy przypadkowy sposób. Biograf ma świadomość, że wielu świadków zmarło i pewne fakty nigdy nie ujrzą już światła dziennego. Spora część osób milczała ze strachu przed władzą i dopiero po zniesieniu cenzury rodacy otworzyli usta i wyjawili czasem wstrząsające wręcz historie.

Budzyński zdecydował się raz jeszcze wrócić do napisanej przez siebie biografii, by nanieść poprawki i rozbudować pewne elementy. Ponad trzystustronicowa książka zawiera liczne przypisy i komentarze, dające nowe światło pewnym zdarzeniom. Ponadto każdy rozdział opatrzony jest wieloma fotografiami z rodzinnego archiwum, nielicznymi pamiątkami ocalonymi ze zburzonej stolicy. Warto zajrzeć do środka, by chociaż w taki sposób uczcić tych, którzy zginęli, myśląc przede wszystkim o przyszłości.

 

***
W. Budzyński, Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila, wyd. V uzupełnione, Wydawnictwo M, Kraków 2014.