Jesteś tutaj

Ksiądz Bosko z krwi i kości

W 2004 r. powstał dwuczęściowy film pt Ksiądz Bosko – Apostoł młodzieży Lodovica Gasparniego. W tej włoskiej produkcji w rolę świętego wcielił się Flavio Insinna, który znany jest z kilku innych filmów biograficznych, m.in. o św. ojcu Pio czy św. Marii Goretti. Choć czas trwania filmu może przerażać – 2,5 godziny, to jednak od razu mówię, warto go obejrzeć!

Dlaczego warto? Ponieważ opowiada historię św. Jana Bosko, zmagań z jego przeciwnikami, z niezrozumieniem jego działalności, a także historię wielkiego poświęcenia dla tych, o których świat zdawał się zapomnieć. Bo jak to – ksiądz miałby się zajmować chłopcami z marginesu? Ksiądz, który jest poważany, zdolny, przed którym drzwi do kariery były otwarte, to ten sam ksiądz, który zdecydował się wyjść na ulice Turynu, rozmawiać z młodymi chłopakami pozbawionymi opieki, często wykorzystywanymi ponad siły przez pracodawców, uważanych za złodziei, rozbójników. To ten sam ksiądz, którym wstrząsnęły okropne warunki, w jakich przebywali młodzi ludzie w więzieniach, zdani tylko na siebie. Walka przyszłego świętego zaczyna się jednak dużo wcześniej – w rodzinnym domu, gdzie starszy brat nie rozumie „odmienności” Jana, gdzie ważą się losy jego przyszłości. I za każdym razem Bóg sam ma o niego staranie, stawiając mu na drodze wspaniałych ludzi, którzy okazują młodemu Janowi serce i chęć pomocy.

Bardzo często opowiadając o św. Janie Bosko, podkreśla się cudowny aspekt w jego życiu, jakim były prorocze wizje i sny dotyczące jego działalności oraz przyszłości Kościoła. W tych snach bardzo często pojawiała się Matka Boska, która pomagała mu, udzielała rad i wskazówek. Lecz warto pamiętać, że to tylko drobny element życia księdza Bosko, że założyciel zgromadzenia salezjanów nie został kanonizowany ze względu na swoje sny, lecz ze względu na głęboką wiarę oraz działalność na rzecz pokrzywdzonych.

To, co mnie zachwyciło w tym filmie, to totalne zapomnienie o snach! Tylko na początku pojawia się krótki dialog Janka z mamą, która go pyta, czy męczy go znów ten sam dziwny sen. Od tej pory w filmie w żadnym miejscu nie ma wzmianki na ten temat. To pozwala spojrzeć na świętego Jana Bosko jak na zwykłego księdza, który był bardzo oddany temu, co robił, czemu się poświęcił. Brak tematu snów nie wyklucza jednak nadprzyrodzoności, jaka towarzyszyła działalności księdza. Z tym, że w filmie ukazana jest jako splot szczęśliwych zdarzeń, niespodziewanych zwrotów akcji, a w centrum tego wszystkiego zawsze jest modlitwa i całkowite zawierzenie się Bogu oraz Jego Matce. Tylko te momenty wskazują wykraczać poza rzeczywistość ukazaną w filmie.

Warto zwrócić uwagę nie tylko na fabułę, ale również na samą grę aktorską. Wszyscy zagrali niezwykle przekonująco, w swoich rolach ukazując gdzieniegdzie ludzką słabość, a także strach przed zmianą życia (przypadek Brunona). Sceny pełne emocji wzbogaca przepiękna muzyka księdza prałata Marco Frisiny. To wszystko sprawa, że i oglądającemu udzielają się pewne emocje, zaś niektóre słowa czy gesty zapadają głęboko w pamięć. Są to szczególnie te momenty okazywania bezgranicznej miłości i doznawania Miłosierdzia Bożego (jak przy ostatniej rozmowie z Enrico Zarellą).

To, co może razić w filmie, to dosyć mdła postać świętego Dominika Savio, który przedstawiony jest jako mały chłopiec, sprawiający wrażenie bardziej nawiedzonego niż uduchowionego. I chociaż odgrywa ciekawą rolę w oratorium księdza Bosko, to jednak bardzo odstaje od innych, sprawia wrażenie bardziej aspołecznego niż radosnego chłopca, który żyje Bogiem i chce być przyjacielem Maryi.

Mimo to film polecam wszystkim, gdyż każdy może poczuć się zainspirowany do bycia bardziej dla innych, do zapoznania się z postacią świętego Jana Bosko, historią jego życia oraz wchodzenia Boga w nasz ludzki świat w każdym jego wymiarze.

***

Ksiądz Bosko – Apostoł młodzieży, reż. Lodovico Gasparini, Włochy 2004.