Jesteś tutaj

Miłość aż do szaleństwa

Książka Antonio Socciego Ojciec Pio. Tajemnica życia zdaje się z pozoru kolejną biografią sławnego świętego, jednakże autor oddał w ręce czytelników coś zupełnie nowego. Postać Ojca Pio jest tylko tłem dla wydarzeń, które miały miejsce w XX wieku.

Święty Ojciec Pio był z pewnością postacią niezwykłą – obdarzony nadprzyrodzonymi zdolnościami potrafił czytać w ludzkich sercach, pojawiać się równocześnie w dwóch miejscach naraz, a jego modlitwa wstawiennicza sprawiała cuda. Ale przede wszystkim znany jest ze swoich widzialnych stygmatów, znaków Męki Pańskiej, które nieprzerwanie krwawiły przez 50 lat (co samo w sobie jest już medycznym cudem), a w dodatku wydzielały niezwykle przyjemną woń kwiatów. Jednak tym, co było najpiękniejsze w Ojcu Pio, była jego przeogromna miłość wobec ludzi, za którą to miłość cierpiał straszliwe męki, nie tylko fizyczne (dziwne choroby pojawiające się nagle i znikąd, gorączka sięgająca 45 stopni Celsjusza – gdzie 42 jest już śmiertelne), ale także psychiczne (liczne dręczenia szatańskie). To ta niezwykła miłość, która trwała w nim niczym rozpalony płomień, była silniejsza od całego cierpienia, jakie przyszło mu znosić. Ta miłość, niepojęta i nienormalna, jakbyśmy powiedzieli w dzisiejszych czasach, uczyniła go świętym.

Książka Antonio Socci Ojciec Pio. Tajemnica życia zdaje się z pozoru kolejną biografią sławnego świętego, jednakże autor oddał w ręce czytelników coś zupełnie nowego. Postać Ojca Pio jest tylko tłem dla wydarzeń, które miały miejsce w XX wieku. Śledzimy więc razem z autorem wybory kolejnych papieży, Sobór Watykański II, objawienia fatimskie, dwie wojny światowe, a także losy Jana Pawła II oraz… teorię Einsteina. Autor ukazuje kondycję współczesnego chrześcijaństwa, w szczególności kleru i jego zastraszający kryzys, a także odsuwanie się od wiary całych narodów i stałe umniejszanie znaczenia mszy świętej, co katastrofalnie wpływa na losy całego świata – i w tym stwierdzeniu bynajmniej nie ma przesady.

Poza tym książka obrazuje dwa bardzo ważne aspekty, o których być może nie mieliśmy do tej pory pojęcia. Pierwszym z nich jest to, jak bardzo jesteśmy cenni w oczach Boga i to jak bardzo On nas kocha. Tak bardzo, że pozwala nam się ranić w samo serce.

Bóg jest Stwórcą i Panem absolutnym wszechświata. Wszystko jest Jego.(…) Nic i nikt nie jest w stanie w najmniejszym stopniu umniejszyć czy ograniczyć Jego chwały, Jego wszechmocy i nieskończonej szczęśliwości, w której żyje wspólnota Trójcy Świętej. A zatem, czy nie jest niezwykłe i poruszające, że ten Władca Absolutny, który w jednym momencie mógłby nas zniszczyć za naszą nikczemność, pozwala się nam obrażać i ranić?(…) Zwierzęta, oceany, wiatry, góry, gwiazdy, galaktyki nie mają mocy, by Go obrażać czy ranić. We wszechświecie, w całym dziele stworzenia, nic nie posiada takiej właściwości. A człowiek, ta drobna istota – tak. Tylko on to potrafi.