Jesteś tutaj

Misja: Maryja

recenzja filmu "Mary's Land"

Poświęcony objawieniom maryjnym Mary's Land rozpoczyna się od spotkania agenta M.J. (w roli Juan Manuel Cotelo) z Szefową, która obwieszcza, że "tym razem sprawa jest poważna". Jak na film o tematyce religijnej przystało, zlecenie przekazywane jest w murach kościelnych, na klęcznikach.

Misja polega na odnalezieniu kobiety, która wpływa na kolejne osoby i przez to dokonuje wielkich zmian w świecie. Zadaniem agenta jest wślizgnąć się między tych ludzi i zdobyć ich zaufanie. Pod pseudonimem Adwokat Diabła, wyrusza w świat, by po nitce dojść do kłębka, czyli do samej Maryi - głównej winowajczyni rozprzestrzeniającego się dobra w świecie. Ma dowieść, czy miliony ludzi, którzy twierdzą, że rozmawiają z Chrystusem lub że otrzymują przesłania od Maryi Dziewicy, kłamią, są szaleni czy też mówią prawdę.

Brzmi dość kuriozalnie, ale przyznam, że zarys fabularny przypomina zręcznie napisany scenariusz filmu sensacyjnego. Reżyser (wcielający się w rolę agenta M.J., Juan Manuel Cotelo) nie ogranicza się wyłącznie do opowieści fabularnej. Wplata także elementy filmu dokumentalnego, dzięki którym film nabiera cech realności.

Wywiady agenta z "oskarżonymi" przepełnione są naturalnymi odruchami. Juan Manuel Cotelo pokazuje życie nawróconych bez reżyserskiej kreacji. Ustawia w jednym szeregu byłą modelkę, tancerkę, pielęgniarza, księdza, nowojorskiego biznesmana i lekarza. Mam wrażenie, że nie dodał tym historiom ani grama efektów specjalnych. Są łzy, odbierające mowę wzruszenie i proste odpowiedzi, którym niedaleko do banału.

Prowadzący śledztwo Adwokat Diabła podczas rozmów zachowuje kamienny wyraz twarzy, kieruje się chłodnym rozumowaniem, pozostając niewzruszonym na emocjonalne wynurzenia rozmówców. Od pierwszych chwil bohater ren zdobył moją sympatię. Zasłuchany w swoich rozmówców, zadaje trafne pytania, wyciągając przy okazji nasze powszechne powątpiewania. Porusza kwestię "odczuwania" obecności Bożej i "złych" księży. Pyta, który świat dzisiaj wygrywa i dlaczego Boże recepty traktujemy – w odróżnieniu od tych przepisanych przez lekarza – z mniejszą zapalczywością.

Muzyka The Last Monkey idealnie wspiera przekaz filmu. Momentami nie potrzebuje treści, by poruszyć do łez, których nie powstydzi się każdy, kto cechuje się choćby minimalnym poziomem wrażliwości. Cotelo udało się odejść od "babcinej" aury pełnej ckliwości – często występującej w filmach nt. objawień maryjnych. Zastosował humor, który do mnie osobiście nie przemówił, choć jest on bezsprzecznie atutem filmu.

Film Mary's Land zadedykowany jest poszukującym. – Jeśli prawdą jest, że mam Ojca, Brata lub Matkę, których nie znam, to chcę ich odszukać. Z tego osobistego niepokoju narodziło się poszukiwanie zawarte w Mary's Land – powiedział reżyser.

 

***
Mary’s Land, reż. Juan Manuel Cotelo, Hiszpania 2013, polska premiera: 5 września 2014.