Jesteś tutaj

Uczcie się kochać

recenzja książki "Uczcie się kochać"

Można się uczyć wszystkiego, począwszy od gry na skrzypcach, strzelania z łuku, języka migowego, jazdy samochodem, pisania artykułów prasowych, a skończywszy na dyplomacji, sztuce kreowania wizerunku i skutecznym lokowaniu pieniędzy. A czy można uczyć się kochać? Tak! Nawet trzeba, aby każdy człowiek uczył się kochać, zwłaszcza żyjący w małżeństwie.

Gdy słyszymy od kogoś komunikat: „Ucz się!” rodzą się w nas różne uczucia, najczęściej są to: zniechęcenie, obojętność, a nawet wstręt do przedmiotu, którego mamy się uczyć. Może inaczej reagujemy, jeśli taki apel kieruje ktoś, komu na nas zależy, kto wie, że stać nas na wysiłek. Wtedy pojawia się mobilizacja, zapał, chęć do podjęcia wyzwania.

Takie przesłanie niesie książka Wandy Półtawskiej Uczcie się kochać. Publikacja, którą wydało w bieżącym roku Wydawnictwo Świętego Pawła z Częstochowy, jest zapisem rekolekcji wygłoszonych przez Autorkę w dniach 3-5 lipca 2010 r. w Spale dla wspólnoty Domowego Kościoła Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Łódzkiej. Wanda Półtawska jest doktorem nauk medycznych, profesorem Papieskiej Akademii Teologicznej. Czytelnicy z Polski znają Autorkę z kilku publikacji, w tym dwóch autobiograficznych: I boję się snów (1962 r.) oraz Beskidzkie rekolekcje. Dzieje przyjaźni księdza Karola Wojtyły z rodziną Półtawskich (2008 r.). Jest znaną obrończynią ludzkiego życia od chwili poczęcia, a także nierozerwalności małżeństwa.

Inspiracją dla Autorki do tytułu jej książki były słowa papieża Jana Pawła II (zob. s. 25, 114). Także treść publikacji jest swoistym echem nauczania Karola Wojtyły – biskupa i późniejszego papieża. Zawartość recenzowanej pozycji stanowią dwadzieścia trzy rozdziały tematyczne, które poprzedza Wstęp małżeństwa Anety i Wojciecha Niźnikowskich. Już sama pobieżna analiza tytułów poszczególnych rozdziałów pokazuje, że Wanda Półtawska dotyka niebanalnych problemów. Książka zawiera wiele refleksji dotyczących takich kwestii jak: człowieczeństwo, dojrzewanie osoby, płeć, miłość małżeńska, sumienie, wychowanie, role rodziców, obowiązek i odpowiedzialność, wartość stałego spowiednika, autoformacja. Wanda Półtawska daje czytelnikom wiele wskazówek, które brzmią jak podpowiedź osoby doświadczonej, mistrza, kogoś zakorzenionego w realnych problemach młodzieży, małżeństw borykających się z problemem niepłodności, osób zagubionych w uzależnieniach od seksu, ludzi zranionych i wykorzystanych przez tych, którzy ponoć kochali.

Książka nie jest moralizatorska. Współgra w niej teologia (małżeństwa, rodziny, ciała, duchowości), filozofia (personalizm), wiedza medyczna oraz życiowa praxis. Pełna jest konkretnych przykładów, które przyniosły Autorce praca zawodowa, spotkania naukowe i formacyjne, relacje z przyjaciółmi i w poradni małżeńskiej. Prowadząc refleksję i szukając uzasadnienia własnych przekonań Półtawska sięga do różnych źródeł: Pisma Świętego, dokumentów i słów papieży – Pawła VI, Jana Pawła II, Papieskiej Rady ds. Rodziny, wypowiedzi świętych i kandydatów na ołtarze: o. Pio, sługi Bożego ks. Aleksandra Woźnego, dawnych duszpasterzy – ks. Tadeusza Fedorowicza oraz polskiej literatury (Boy-Żeleński, Sienkiewicz). Momentami Półtawska stawia stanowczą – i często smutną – diagnozę obecnej epoki i jej bolączek, np. zjawiska tzw. trudnej młodzieży (s. 26), rozumienia właściwego celu płodności (s. 40), wychowania chłopców i mężczyzn (s. 51-57), powodów coraz częstszej bezpłodności młodych małżeństw (s. 53), ojcostwa z przypadku, a nie z wyboru (s. 54, 60), epidemii seksu (s. 56), sztucznego zapłodnienia (s. 64), „bezszmerowej śmierci” poczętych dzieci (s. 81), zaniku poczucia wstydu (s. 94), lenistwie wśród Polaków (s. 125). Niekiedy głos dr Półtawskiej brzmi jak przypomnienie: „(…) każdy ma duszę. I to jest właśnie człowieczeństwo, to jest to, co odróżnia człowieka od świata rzeczy i zwierząt.” (s. 9), „Grzechy zmieniają człowieka, człowiek się staje taki jak jego czyny.” (s. 20), „Proszę pamiętać: zjednoczone narządy to nie jest żaden objaw miłości.” (s. 31), „Płciowość da się rozpoznać z każdej komórki ciała ludzkiego. Jest seksualny i nos, i pięta, i wątroba – płciowe.” (s. 41), „Duszę rozpoznaje się rozumem.” (s. 139). Innym razem słowa Półtawskiej zdają się kreślić zadania dla lektorów książki, brzmią jak apel: „(…) całe wychowanie powinno przejść do samowychowania.” (s. 22), „Kościół katolicki nie potrzebuje dyskusji, tylko świadków.” (s. 24), „Uczyń swoje ciało być posłuszne duchowi.” (s. 53), „Naucz się swojej żony! Naucz się swojego męża!” (s. 111), „Pierwsza praca nad duchowością to jest uświadomić sobie sumienie, które ma dyktować, jak mam się zachowywać w danej sytuacji.” (s. 137), „Szukać męża nie w knajpie, tylko w kościele.” (s. 159). W publikacji są też zdania, które mogą czytelnika wprowadzić w konsternację (choć tylko chwilową): „I nie jest prawdą, że wszyscy ludzie są powołani do małżeństwa. I nie jest prawdą, że wszyscy mężczyźni mają prawo do ojcostwa.” (s. 13), „Żadna żona nie nawróci męża, póki on nie zechce. Żadna matka nie nawróci dziecka, póki ono nie zechce.” (s. 18), „Bez pomocy Ducha Świętego nikt nie potrafi zrealizować świętości małżeńskiej.” (s. 148), „(…) żadna kobieta sama nie wychowa dziecka. (…) jak ojciec się nie włącza, to nie ma wychowanych synów.” (s. 158). 

Ostatni rozdział książki pt. Rodzice pytają (s. 155-171) to próba zmierzenia się Autorki z dziewięcioma pytaniami. Ich treść dotyczy zagadnień: uczuć w życiu człowieka, właściwego podejścia rodziców do środowiska, w którym wzrastają ich dzieci, współżycia małżeńskiego starszych par, wychowania chłopców na prawdziwych mężczyzn.

Książka Wandy Półtawskiej jest lekturą ciekawą. Publikację czyta się jednym tchem. Z rozdziału na rozdział czytelnik czuje się przynaglony do tego, aby iść dalej, bez zatrzymywania się, by móc skorzystać z lekcji, której cel to: UCZYĆ SIĘ KOCHAĆ. Drobne braki edytorskie – opuszczenia i błędy literowe oraz interpunkcyjne – nie wpływają na wartość publikacji. Autorce zdarza się czasem użyć łatwych uogólnień, które mogą nieco razić: „Dlatego ludzie, którzy mają jedno dziecko, są źle wychowani.” (s. 25). Za mało szczęśliwe należy uznać sformułowanie Autorki w odniesieniu do ludzi, którzy występują przeciwko życiu ludzkiemu: „(…) ten grzech Kościół karze w sposób najmocniejszy – wyklucza z łona Kościoła” (s. 148). Ekskomunika – kara, którą dr Półtawska ma na myśli – nie polega na „wykluczeniu” z Kościoła (to potoczna interpretacja pojęcia). Zgodnie z Kodeksem prawa kanonicznego (zob. kan. 1331) kara ta skutkuje: zakazem jakiegokolwiek udziału posługiwania podczas Najświętszej Ofiary i w innych obrzędach kultu, przyjmowania sakramentów świętych, pełnienia kościelnych urzędów, posług i zadań oraz korzystania z przywilejów wcześniej udzielonych. Ciągle jednak ekskomunikowani są członkami wspólnoty wiary z racji na przyjęty sakrament chrztu świętego i jest im dany czas na nawrócenie oraz pokutę.

 

Warto polecić, a może nawet sprezentować tę pozycję ludziom młodym. To lektura obowiązkowa dla zakochanych, narzeczonych i młodych par. Dobrze się stanie, jeśli po nią sięgną także rodzice, małżonkowie, nauczyciele i wychowawcy szkolni. Książka powinna zainteresować również duszpasterzy rodzin i młodych małżeństw. Dla nikogo nigdy nie jest za późno, aby uczyć się kochać. Spróbuj!

* * *

Wanda Półtawska, Uczcie się kochać, Edycja św. Pawła, Częstochowa 2015, s. 176