Jesteś tutaj

Z bliska dźwięczna

recenzja płyty "z bliska brzydka" zespołu stronaB
Autor:

Nowa płyta stronyB z bliska brzydka to krążek, na który czekałam od dawna. Wiedziałam, że skład z Klaudią Grabek na czele mnie nie rozczaruje. Nie wiedziałam jednak, że znajdę aż tyle siebie w tym muzycznym rachunku sumienia.

Nowa płyta stronyB z bliska brzydka to krążek, na który czekałam od dawna. Wiedziałam, że skład z Klaudią Grabek na czele mnie nie rozczaruje. Nie wiedziałam jednak, że znajdę aż tyle siebie w tym muzycznym rachunku sumienia.

Muszę przyznać, że moje upodobania muzyczne od czasów gimnazjum–liceum nieuchronnie wędrują ku lżejszym dźwiękom i subtelniejszym głosom. Może człowiek na starość podświadomie wybiera spokój, a wydzieranie się na koncercie z ulubionym zespołem zostawia we wspomnieniach. Nowa płyta stronyB przypomniała mi, że w sztuce obowiązuje decorum i że pewne treści oraz emocje należy po prostu wykrzyczeć. StronaB robi to w niezwykle spójny i twórczy sposób.

Płyta składa się z 11 dojrzałych utworów. Każdy z nich ma swoją historię, pomysł na wykonanie, dlatego trudno znaleźć na płycie powtórzenia czy tanie rozwiązania. Mocne uderzenie gitar w pierwszym kawałku zapowiada bardzo rockową całość, jednak płyta w swojej różnorodności ma głośniejsze i delikatniejsze momenty. Od rocku (Pobite gary, Szczura) przez balladę (Głuszec czy Dopóki jesteś) po kawałki z nurtu electro (Szkopuł). Oprócz gitar, basu i perkusji usłyszeć można także niebanalnie wkomponowany kwartet smyczkowy, który dodaje smaku całej płycie.

Niewątpliwie mocnym punktem krążka są teksty, w większości napisane przez wokalistkę – Klaudię Grabek. Autorka nie boi się swoistej autoprezentacji, w której odsłania kolejno refleksję nad samą sobą. To także lirycznie wyrażone poszukiwania sensu pomimo zła, które zdaje się dominować w świecie. Lecz jak przez mgłę przedziera się nadzieja, że wszystko zostało już zaplanowane i siedzi w nas „głęboko pod skórą/ pod czaszki kopułą/ wyparte ze świadomości…/ powołanie do świętości”. Ten bój z sumieniem, ze sobą samą, który stoczyła autorka i zarazem wokalistka, wybrzmiewa najlepiej już w śpiewie. Czysty, niepretensjonalny głos Klaudii, bez żadnych tam słodkich nadęć, spaja całą płytę, nadaje jej wyrazistości i charakteru.

Kilka miesięcy temu stronaB utworzyła na Facebooku wydarzenie „Kup płytę, której nie ma… jeszcze.”, by za pomocą crowdfundingu zebrać brakującą kwotę do wydania płyty. Na polskim rynku muzycznym takie działania są jeszcze nietypowe, ale choćby ten przykład pokazuje, że warto prosić o pomoc swoich fanów, a tym samym budować wokół siebie społeczność. Ja też postanowiłam kupić nieistniejącą wtedy płytę, a kilka tygodni temu znalazłam w skrzynce pocztowej bardzo dobrze wydany krążek z autografami i podziękowaniami od zespołu.

Jestem przekonana, że wiele osób nawet nie wiedziało, że od dawna czeka na taką właśnie płytę. Dlatego wszystkich informuję: z bliska brzydka czeka już na was w sklepach!