Jesteś tutaj

Cristiada w wersji soft - strona 2 z 3

Z kart Listy Bergoglio wyłania się historia racjonalnego duchownego, który nie dyskredytując żadnych poglądów, potrafił zrozumieć panujące w łonie władzy nastroje i unikać bezpośredniej konfrontacji z reżimem.

Książka Nello Scavo w obiektywny sposób przedstawia tło wydarzeń, mających miejsce w Argentynie w latach 70-tych XX w. Najważniejsza z punktu widzenia wątpliwości wobec roli Bergoglio wydaje się część druga, w której konkretne osoby po wielu latach opowiadają, w jaki sposób zostały uratowane przez tego świetnie prowadzącego samochód kardynała (rzecz nie bez znaczenia w przypadku transportu osób podejrzanych o terroryzm). Wielu z nich otwarcie przyznaje, że po prostu zawdzięczają mu życie. Biorąc pod uwagę te wszystkie historie (w książce opisano tylko kilka – w rzeczywistości było ich znacznie więcej), trudno zrozumieć zarzuty stawiane wobec papieża, związane z rzekomym wydaniem w ręce władz dwóch „lewicujących” księży. Tym rewelacjom zaprzecza nawet organizacja, którą ciężko posądzić o stronniczość wobec Kościoła – Amnesty International w opublikowanym również w tej książce dokumencie, nie potwierdza doniesień, jakoby Bergoglio miał wydać swoich współbraci. Co więcej nie potwierdzają tego również sami zainteresowani (jeden z nich od paru lat nie żyje), którzy po latach przyznają, że pomimo różnic ideologicznych nie mogą wysuwać wobec kardynała tego typu zarzutów (chociaż wcześniej je stawiali). Z kolei pracę argentyńskiego wymiaru sprawiedliwości w związku z osądzeniem winnych „brudnej wojny” organizacja określa jako wyjątkowo transparentną. Przy tym warto zaznaczyć, że sąd nie uznał rzekomej winy kard. Bergoglio pomimo osądzenia i skazania na kary więzienia innych duchownych, którzy faktycznie współpracowali z juntą. A dlaczego papież przez tyle lat milczał i nie chciał wyjaśnić swojej roli w tamtych wydarzeniach? Wbrew temu, że jest uznawany za osobę, która zabiega o swój wizerunek, po prostu nie chciał tracić czasu na zajmowanie się sprawami, w związku z którymi ma czyste sumienie: „Kiedy dajesz jałmużnę, niech nie wie twoja lewa ręka, co czyni prawa”.

Dla uzyskania pełnego obrazu roli Kościoła w brudnej wojnie ważne wydają się również opisane w książce przykłady prześladowania samego duchowieństwa. Wielu księży żyjących w tamtym czasie w Argentynie cechowało się ogromną wrażliwością społeczną – wielu z nich, w duchu Soboru Watykańskiego II, postanowiło zamieszkać w slumsach, razem z ubogimi. Część z nich przeprowadzała się również na wieś, pomagając tworzyć rolnikom spółdzielnie socjalne w celu osiągnięcia niezależności ekonomicznej od wielkich posiadaczy ziemskich. Dla junty wojskowej już samo życie pośród ubogich oznaczało wyznawanie lewicowej ideologii: los biednych nie jest ci obojętny? – jesteś komunistą. Właśnie dlatego siłą rzeczy sami księża również padli ofiarą tej radykalnej i pozbawionej szerszego oglądu rzeczywistości polityki. Sam Kościół, potępiając komunizm i związaną z nim teologię wyzwolenia, rozróżnia podział na tę ostatnią i tzw. teologię ludu, którą aprobuje. Wyjaśnienie różnic pomiędzy tymi postawami jest wyjątkowo interesującym elementem książki.