Jesteś tutaj

Jak ateista z wierzącym - strona 2 z 2

Czy wierzący może swobodnie porozmawiać z ateistą? A czy ateista może czegoś nauczyć się od wierzącego? Okazuje się, że współpraca jest możliwa, a nawet konieczna, co też proponuje w swojej książce pt. Michael Novak, politolog, ekonomista i znakomity teolog amerykański.

Michael Novak pisze i z sensem, i z humorem, cytując obszernie filozofów, swoich oponentów, a także Doktorów Kościoła. Zauważa przy tym, że wspólnym zagrożeniem dla wierzących i niewierzących jest bezrozumny fundamentalizm, który rodzi zło. Warto przy tym zauważyć, że książka została wydana w 2008 r., a myśli w niej zawarte, w obliczu pojawiających się co rusz doniesień z Bliskiego Wschodu, są jak najbardziej aktualne. Jednym z najbardziej powalających argumentów, dokładnie rozwiniętych, jest pochodzenie państwa amerykańskiego, kiedy to ojcowie Stanów Zjednoczonych bezpośrednio odwoływali się w swoich uchwałach i konstytucji do Boga, do prawa naturalnego, które jest wyżej niż prawo stanowione. Tylko takie sformułowanie dawało rację walce o wolność i niepodległość, w przeciwnym przypadku był to tylko bezsens. Żeby nie być gołosłownym, Novak podaje odpowiednie akapity, cytowane dosłownie, z uchwał Kongresu z XVIII w., na początku wojny o niezależność.

Oczywiście Novak nie twierdzi, że wszyscy ateiści są jak Dawkins, dostrzega przy tym np. Habermasa, który ma odwagę przyznać, iż wiele z haseł o równości, wolności czy republice zostało rozwiniętych na gruncie religii, ociosanych przez wierzących, że wiele też zawdzięcza się wierzącym w rozwoju nauki, jak choćby powstanie uniwersytetów. Autor wcale nie pisze w sposób agresywny, lecz z wielką otwartością, dziękując swoim oponentom za każdą uwagę i odzew w przeprowadzonej dyskusji, w tym przede wszystkim Heather Mac Donald, z którą polemizował na łamach pewnych periodyków filozoficznych.

Książka, choć nie jest najnowsza na rynku wydawniczym, zasługuje na uwagę. Rozmowy z ateistami są trudne, pełne niezrozumienia, czasem wręcz zamknięcia, i to wbrew pozorom wcale nie ze strony wierzących. Warto poświęcić trochę uwagi tej pozycji, przeczytać ją. Struktura książki umożliwia przemyślenie toku rozumowania autora, nim przejdzie się do następnego rozdziału, zaś humor, pogoda ducha i obecna nadzieja, że dialog ateisty z wierzącym jest możliwy, zachęcają do wgłębiania się w treść.

 

***
Michael Novak, Boga nikt nie widzi, tłum. M. Pasicka, Znak, Kraków 2010.