Jesteś tutaj

Odpowiedź: Jezus

recenzja książki "Jego śladami. Co by zrobił Jezus?"
Autor: 
Justyna Sujka

Pewnego dnia kilku odważnych parafian decyduje się przez rok podejmować tylko takie decyzje, jakie wybrałby na ich miejscu Jezus. Odniesieniem mają być natchnienia Ducha Świętego i własne sumienie. Co wydarzy się w życiu każdego z nich? Założyli, że nawet przy wypełnianiu swoich codziennych obowiązków będą stawiać sobie pytanie: co zrobiłby Jezus?

Do amerykańskich bestsellerów podchodzę niestety z podobnym dystansem co do odkryć bliżej nieokreślonych „amerykańskich naukowców”, ale ta książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Jego śladami. Co by zrobił Jezus to zbiór wspaniałych świadectw o współpracy człowieka z Bożą łaską. W dziesięciu rozdziałach poznajemy historie ludzi, którzy z dnia na dzień pogłębiają wiarę poprzez dokonywanie trudnych wyborów i konsekwentną postawę. Obserwujemy współpracę bohaterów książki z Duchem Ożywicielem oraz reakcje środowiska na zmiany, jakie wprowadzają w swoim życiu. Okazuje się bowiem, że decyzje, które podjąłby Jezus, przynoszą ludziom straty finansowe czy narażają na śmieszność. Z ludzkiego punktu widzenia miłosierdzie jest co najmniej nieopłacalne. Nie bacząc na skutki decyzji, bohaterowie kontynuują jednak wyzwanie, żeby działać zgodnie z wolą Wszechmocnego. Nawiązują rzeczywistą więź z Jezusem i dają świadectwo żywej wiary, ciesząc się mnóstwem otrzymanych łask.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że znamy już całą treść i przesłanie książki, nim ją otworzyliśmy. Nic bardziej mylnego. Dylematy, pokusy i przeszkody, z jakimi zderzają się bohaterowie, spotykamy w naszym życiu, ale sposób podejścia do nich przedstawiony w książce, niesamowicie zaskakuje. Dużo bardziej uderza jeszcze wytrwałość obdarzonych łaską w swoich postanowieniach, ich nieugiętość wobec krytyki rodziny i przyjaciół, którzy – co prawda – uważają się za wierzących, ale najzwyczajniej nie mogą zrozumieć, jak można bezwzględnie kierować się w ziemskim życiu tylko Bożą miłością. W książce napotykamy osoby o różnym stosunku do Stwórcy: ateistów, ludzi letniej wiary – tych, którzy Pana Boga widzieliby najchętniej tylko w kościele czy wreszcie osoby, które pod wpływem naszych bohaterów, zdecydowały się pójść Jego śladami. Okazuje się, że za Jezusem może iść i biznesmen, i dziennikarz, i każdy człowiek, który odważy się podjąć to wyzwanie.

Po przeczytaniu książki Charlsa Sheldona wybór właściwej drogi stanie się dużo prostszy. Odpowiedzią jest Jezus. Jeżeli On odważył się zaufać Ojcu, czemu ja mam się lękać? Stawiając dziś pytanie „czy tak zrobiłby Jezus?”, rozeznajemy własną wiarę w Boże Miłosierdzie. To ważna pozycja książkowa szczególnie dla tych, którzy chcieliby wprowadzić Pana Boga w swoją codzienność i czują, że modlitwa to o wiele za mało, czym można by uwielbiać Zmartwychwstałego.

***

Charles M. Sheldon, Jego śladami. Co by zrobił Jezus?, Oficyna Wydawnicza Vocatio, Warszawa 2014.