Jesteś tutaj

Przyjąć łaskę uzdrowienia. Przewodnik modlitewny

Autor: 
Homo Dei

Książkę warto polecić m.in. osobom przychodzącym na Msze św. z modlitwą o uzdrowienie oraz odbywającym różnego typu rekolekcje ewangelizacyjne (seminaria Odnowy, kursy kerygmatyczne).

Wielokrotnie w życiu doświadczyłem uzdrawiającego działania Pana Boga, zarówno gdy inni modlili się za mnie, jak i kiedy ja modliłem się za innych. Wiele osób nadzieję na uzdrowienie wiąże z posługą znanego charyzmatyka (i to często z zagranicy). Z całym szacunkiem dla wszystkich charyzmatyków, pragnę podkreślić, że tym, który uzdrawia, jest Pan. Wielokrotnie doświadczałem uzdrowienia po przyjęciu Komunii św., a także podczas adoracji czy modlitwy osobistej. Jest to ten sam żywy Jezus, którego znamy z Ewangelii. Nawet bez pomocy sławnego charyzmatyka możemy przyjąć łaskę uzdrowienia w czasie „zwykłej” Mszy św. parafialnej czy osobistej modlitwy ze słowem Bożym. Poprzez tę książkę pragnę pomóc wszystkim w otwarciu się na łaskę uzdrowienia. Proponuję 90 dni modlitwy ze słowem Bożym, aby usunąć przeszkody na drodze do uzdrowienia i otworzyć się na łaskę Bożą.

Książkę warto polecić m.in. osobom przychodzącym na Msze św. z modlitwą o uzdrowienie oraz odbywającym różnego typu rekolekcje ewangelizacyjne (seminaria Odnowy, kursy kerygmatyczne). Mobilizuje ona do systematycznej modlitwy i służy pomocą w pogłębieniu i pielęgnowaniu osobistej serdecznej relacji z Panem Bogiem. Starannie wybrane fragmenty Pisma Świętego, pytania do przemyślenia, medytacje i modlitwy pomagają wzrastać w ufności, a zarazem doświadczać uzdrawiającej i przemieniającej mocy modlitwy. W ten sposób czytelnik wprowadzany jest w proces uzdrowienia – w tym w uzdrowienie obrazu Boga, uzdrowienie duchowe, wewnętrzne i fizyczne.

Zbigniew Lityński ukończył studia na Politechnice Warszawskiej, a następnie w Instytucie Wyższej Kultury Religijnej KUL. Żonaty, ojciec pięciu synów. Od 1977 roku związany jest z Odnową w Duchu Świętym. Założył i prowadził w latach 1987–1993 grupę modlitewną „Zmartwychwstanie” przy parafii św. Marii Magdaleny (Warszawa-Bródno). Był rzecznikiem prasowym ruchu i prowadził rekolekcje dla różnych środowisk Odnowy. Związany z Centrum Formacji „Wieczernik” w Magdalence, jest też autorem wielu publikacji formacyjnych. Szczególnie pasjonuje się teologią duchowości.

* * *

Zbigniew Lityński, Przyjąć łaskę uzdrowienia. Przewodnik modlitewny, Wydawnictwo Homo Dei, Kraków 2015, s. 205

[Fragment książki:]

Wstęp

Wielokrotnie w życiu doświadczyłem uzdrawiającego działania Pana Boga, zarówno gdy inni modlili się za mnie, jak i kiedy ja modliłem się za innych.

W roku 2008 miałem problem z chorobą lewej nogi. Mimo stosowania się do zaleceń lekarza ropiała. W czasie modlitwy o uzdrowienie przed Najświętszym Sakramentem o. Krzysztof Czerwionka CR przekazał słowo poznania, które odebrałem jako skierowane do mnie. Nie wiedząc o sytuacji, o. Krzysztof opisał wygląd mojej nogi i powiedział, że Pan Bóg ją uzdrawia. Następnego dnia noga przestała ropieć.

Kilka lat temu zostaliśmy poproszeni, aby pomodlić się za mężczyznę chorego na raka. Został wypisany za szpitala do domu, gdyż lekarze stracili nadzieję na poprawę jego stanu zdrowia. Jerzy leżał bez sił i można powiedzieć, że czekał na śmierć. Po modlitwie wstawienniczej wyzdrowiał i wrócił do pracy. Podobnych sytuacji mógłbym opisać wiele.

Celem tej książki jest pomóc ludziom w otwarciu się na łaskę uzdrowienia.

Wiele osób nadzieję na uzdrowienie wiąże z posługą znanego charyzmatyka (i to często z zagranicy). Z całym szacunkiem dla wszystkich charyzmatyków, pragnę podkreślić, że tym, który uzdrawia, jest Pan. Wielokrotnie doświadczałem uzdrowienia po przyjęciu Komunii św., a także podczas adoracji czy modlitwy osobistej. Jest to ten sam żywy Jezus, którego znamy z Ewangelii. Nawet bez pomocy sławnego charyzmatyka możemy przyjąć łaskę uzdrowienia w czasie „zwykłej” Mszy św. parafialnej czy osobistej modlitwy ze słowem Bożym.

Poprzez tę publikację pragnę pomóc ci usunąć przeszkody na drodze do uzdrowienia i otworzyć się na uzdrawiające działanie Boże.

Starajmy się unikać pokusy manipulowania Panem Bogiem. Nie powinniśmy uzdrowienia wymuszać, ale możemy pokornie o nie prosić. I często Pan Bóg na ufną modlitwę odpowiada także uzdrowieniem fizycznym. Czasem dokonuje się to szybko, a nieraz jest to dłuższy proces. To nie Bóg odwleka pomoc, to my potrzebujemy czasu, aby się otworzyć na Jego działanie.

Nawet jeśli Pan Bóg nie uzdrawia nas fizycznie, pragnie uzdrowić nas duchowo. Uzdrowienie duchowe i wewnętrzne sprzyja otwarciu na łaskę uzdrowienia fizycznego.

(...)

Słowo Boże wprowadza w modlitwę. 

Wprowadza w dialog z Bogiem, prowadzi do więzi, spotkania. Bóg mówi do nas poprzez Pismo Święte, a my odpowiadamy Mu w modlitwie. W Biblii znajdujemy wiele przykładów modlitwy oraz nauczanie na jej temat. 

Częste rozważanie słów Pisma Świętego pomoże ci bardziej ufać Bogu, głębiej Mu wierzyć, a zarazem demaskować i przezwyciężać pokusy. Słowo Boże wyzwoli cię z lęków, kompleksów i udzieli radości, pokoju i mocy Bożej ponad przeciwnościami, trudnościami, słabościami. 

Nie mów, że nie masz czasu, siły albo że niewiele rozumiesz. Szatan szczególnie boi się mocy, którą możesz otrzymać przez karmienie się słowem Bożym. Diabeł będzie robił wszystko, żeby osłabić twój kontakt z Bogiem. Ulubione słowo kusiciela to „później”. Może nie powie ci „nie czytaj Biblii”, ale: „teraz jesteś zmęczony (nie masz czasu, zrób coś innego, itp.). Później…” A potem będzie następne, inne „później”. Byle tylko odciągnąć od Biblii, modlitwy, adoracji, zerwania z grzechem itp. Często pokusa pozornie domaga się tylko jednorazowego ustępstwa. Mówi: „tylko teraz mi ulegnij, a potem już nie”. Pokusa mówi „od jutra zaczniesz przemianę, ale dziś jeszcze sobie daruj” (np. „od jutra możesz pościć, ale teraz zjedz jeszcze kawałek”). I często dajemy się nabrać. A kusiciel kpi sobie z nas, bo zawsze podsunie nam jakiś powód, by odwlekać. Tak naprawdę mamy do dyspozycji tylko „teraz”. Aby zakpić z pokusy, trzeba powiedzieć sobie „właśnie w tej chwili, właśnie teraz muszę i chcę spełnić wolę Bożą. Nie jutro, nie kiedyś, ale teraz. Jeśli już miałbym ulec pokusie, to nie teraz”.